Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
ROZDZIAŁ I

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2009
    Czerwiec

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 667 osób

Powered by blog 4u

Shaman King and Queens



ROZDZIAŁ I

Młoda, piękna dziewczyna spacerowała nad brzegiem jeziora. Długie, gęste, brązowe włosy lekkim podmuchem rozwiewał wiatr. Jej kocie oczy pełne nadziei spoglądały na horyzont. Nastolatka miała 15lat i mimo, że większość dziewczyn w jej wieku stawało się coraz bardziej samodzielne, ona nadal była niańczona przez jednego ze sługusów jej ojca.

- To niesprawiedliwe! - Syknęła zaciskając dłonie w pięści. - Dlaczego on nie może zaakceptować mych marzeń, celów oraz świata widzianego mymi oczami? Czy wszystko stale musi być po jego myśli? - Z każdym słowem w dziewczynie zbierał coraz większy gniew. Popatrzała na siebie. Była odziana w krótki czarny topik z długimi rękawami wykonanymi z cienkiej, prześwitującej siateczki ręcznie wyhaftowanej w czarne róże. Jej smukłą sylwetkę, ozdabiał srebrny kolczyk z diamentowym wężem zamieszczony na brzuchu, uda dziewczyny zakrywała czarna miniówka, a na nogi zaciągnięte miała kozaczki z delikatnej skórki z wyciętymi otworkami w kształcie kwiatów.

- Dlaczego?! - Wrzasnęła opadając z bezsilności na piach.

Dziewczyna niemal od razu podniosła się z piachu i wbiegła po kolana w morskie fale. Zmrużyła oczy. Podniosła dłonie ku bezkresnej dali i po chwili ujrzała napływająca z ogromną siłą ku lądowi fale tsunami.
- Uspokój się! - Krzyknęła, lecz fala nadal nadciągała z jeszcze większą prędkością. - Wycisz się! To rozkaz! - Zagrzmiała stanowczo, a fala w przeciągu sekundy przestała istnieć.
- No, no, no... - Usłyszała za sobą głos swego ojca. Stanęła w bezruchu. Ciemnowłosy szaman podszedł do niej od tyłu.- Twa siła i wola walki uczyniły by z ciebie wspaniałą księżną, przy moim boku.
- W świecie szamanów? - Odezwała się niechętnie.
- Tak. Ludzie niszczą tą planetę, a my przywrócimy jej dawną świetność.
- Ojcze. Nie rozumiem dlaczego, aż tyle osób musi zginać, abyś był szczęśliwy. Czy ludzkość naprawdę trzeba wytępić? Może dałoby radę razem żyć w harmonii? - Zapytała z nadzieją w głosie, a rodzic dziewczyny roześmiał się, jakby usłyszał dobry dowcip.
- Twe poczucie humoru bardzo mi się podoba...
- Ja mówię poważnie! Ojcze!
- Usiłowałem egzystować z ludźmi i oto do czego doprowadziła ich zachłanność! Nasza planeta umiera!
- Mnie też się to nie podoba, ale...
- Nie ma żadnego ALE. Jesteś silna i posiadasz ogromne furyoku, lecz jeśli nie przejrzysz na oczy nie dasz rady odpowiednio go wykorzystać.
- Ja chcę tylko spokoju.
- Ty nie wiesz czego chcesz i jesteś wobec mnie zbyt bezczelna, a ja przecież nie chcę ciebie skrzywdzić... Bo cię kocham.
- Właśnie, a nie pomyślałeś... Co by się stało gdyby ktoś mnie zabił?
- To jest niemożliwe. - Powiedział stanowczo. Neith odwróciła się gwałtownie twarzą do ojca.
- Cierpiał byś prawda?! A pomyśl! Zabijasz rodziny innych... Co ci ocaleli muszą czuć? Gorycz, żal i smutek!
- Możliwe, lecz to chwilowe słabości gdyż i oni polegną.
- Jesteś potworem. - Szepnęła ze łzami w oczach.
- Gdybyś była nieco inna zrozumiałabyś świat, lecz pomimo swych lat nie potrafisz zachowywać się dojrzale dlatego też... Luchisto! - Zawołał jednego ze swych podwładnych, a ten po paru minutach pojawił się nad brzegiem morza. - Zostawiam moją córkę pod twoją opieką. Wierzę, że twe rygorystyczne metody pomogą jej odnaleźć właściwą drogę.
- A-ale... ojcze! - krzyknęła zszokowana zastałą sytuacją.
- To dla twojego dobra moja muzo. - Cmoknął córkę w czoło i odszedł. Swe kroki skierował prosto w stronę dziewczyny siedzącej przy ognisku.

~*~

Blada, czarnowłosa i czarnooka dziewczyna siedziała nad brzegiem przepaści. Jej długie włosy rozwiewał wiatr, lecz ona nie zważała na to. Ubrana była w długą suknię, a na szyi połyskiwał jej srebrny talizman - pentagram, jarzący się delikatnym blaskiem. W jej oczach błyszczała pustka, a na twarzy gościł niejednoznaczny wyraz obojętności i smutku. Nagle poczuła lekki ból w głowie i odczytawszy sygnał poszła szybkim krokiem do obozu. W chwili, gdy usiadła przy ognisku, podszedł jej ojciec.

~*~

Neith popatrzyła rozdrażniona na Luchisto.
- A więc mój tatuś uważa, że potrzebuje niańki? - Zapytała kpiącym tonem - A ty jesteś przekonany, że uda się tobie ingerować w me przemyślenia? To jest śmieszne! Nie... nie... to jest chore! Tak właśnie! C-H-O-R-E! - wykrzyknęła mężczyźnie prosto w twarz.

- Chore? - Zapytał Luchisto marszcząc brew. - W tym świecie rządy sprawuje silniejszy. Skoro jestem twym opiekunem chcę wyjaśnić kilka kwestii.
- Tak? - Zapytała uśmiechając się drwiąco - Słucham.
- Przede wszystkim szacunek z twej strony wobec mnie. Myślisz, że jestem szczęśliwy wiedząc, że muszę opiekować się rozkapryszona smarkulą? Jednakże muszę, to zrobić...
- Nie sposób odmówić Hao prawda? Miałbyś pełne gacie.
- Milcz! - Krzyknął na dziewczynę. - Widzę, że do ciebie naprawdę jest potrzebna twarda ręka. Powinienem porozmawiać z twym ojcem o sposobach wychowawczych. Ty będziesz towarzyszyć tej rozmowie - Zacisnął palce na przedramieniu Neith. Zaciągnął dziewczynę siłą do Hao - Panie...

~~

- Opanowałaś do perfekcji Hyoi Gattai i potrafisz łączyć się ze swoim duchem, lecz czy znasz Oversoul?
Polega to na połączeniu ducha stróża z przedmiotem. W tym przypadku spróbuj swego ducha połączyć z mieczem, który dzierżysz w dłoni.

- Spróbuję.- Wykonała polecenie ojca. Zamknęła oczy, gdy poczuła jak energia przepływa do jej miecza. Uniosła powieki i zobaczyła jak jej broń błyszczy furyoku. Popatrzyła na ojca i jego dość uradowaną minę.

- Zdolna dziewczynka. - Zrobił minę jakby się nad czymś zastanawiał. Rozejrzał się dookoła, a widok pola namiotowego podsunął mu pomysł - Skarbie... - Stanął za córką i prawą dłonią wskazał na kilkanaście namiotów. - Jako, że twym duchem stróżem jest święty duch powietrza spróbuj za jednym ciosem zdmuchnąć wszystko co tam się znajduję i ferajnie zepsuć zabawę.

- Mogę spróbować. - Obliczyła w przybliżeniu odległość od namiotów i ich ilość. Wzięła głęboki oddech i zamachnęła się. Wielki podmuch powietrza rozwiał piasek i zburzył namioty, jakby były domkami z kart.
- Wspaniale córko...

Arashi popatrzyła na swoje dzieło i uśmiechnęła się złośliwie. W tym momencie podszedł do nich Luchisto, a wraz z nim Neith. Hao popatrzył na sługę, ale spodziewał się tego co usłyszy.

- Siostro... dlaczego to zrobiłaś? - Krzyknęła Neith usiłując wyswobodzić się z żelaznego uścisku mężczyzny.
- Panie... wybacz, że przerywam w treningu, ale jeżeli mam zajmować się twą starszą córką potrzebuje zezwolenia na karanie jej występków. W tym przypadku potrzebna jest żelazna ręka, inaczej poczuje się bezkarna i niczego nie dam rady jej wyperswadować. Tak jak mówiłeś panie... Jest zbyt zbuntowana.

Arashi popatrzyła na siostrę z litością pomieszaną z pogardą, a Hao z lekką kpiną.
- Oczywiście... Zrób wszystko byleby zrozumiała w jak wielki błąd wprowadzają ją jej "marzenia". - Ostatnie słowo było, aż przepełnione goryczą.

Arashi podeszła do siostry i zakpiła:
- Niańka w tym wieku?
- Arashi!- Hao położył rękę na ramieniu córki i powiedział cicho:- Twoja siostra ma niezdrowy styl myślenia.
Potem dodał do sługi: - Postaraj się, aby zaczęła myśleć racjonalnie do kwalifikacji Turnieju Szamanów!

- Niezdrowy styl myślenia?! - Krzyknęła Neith zaciskając dłonie w pięści. - Każdy ma inne marzenia i w czyiś oczach uchodzą one za złe. Twe są wyjątkowo okrutne!
- Neith. - palce Luchista jeszcze mocniej zacisnęły się na dłoni dziewczyny. - Już dość.
- Nie! - Zagrzmiała rozdrażniona. - To jest dopiero początek. - Spojrzała Hao prosto w oczy i wysyczała przez zęby. - Rób teraz ze mną co chcesz, ale wiedz, że gdy spotkamy się w Turnieju Szamanów... To ja będę tą, która ciebie pokona! Twa chora żądza doprowadza do tego, że córka odwraca się od ciebie! Wbrew pozorom, to także... - Wskazała głową na Luchista. - On przyczyni się do twej klęski! Uwielbiam słodko piołunowy smak retorsji.
- Lepiej ją stąd zabierz. - Hao patrzył ze spokojem na wybuch córki, uśmiechając się lekko. - Wiedz jednak Neith, że twoja moc mnie nie przestraszy. Jestem od ciebie tysiąc razy potężniejszy...
- Phi!
- Czy ja ci jej nie kazałem stąd zabrać Luchisto?
Sługa bez słowa pociągnął dziewczynę, która próbowała się wyrwać z uścisku. Hao usiadł przy ognisku, masując skroń. Arashi zajęła miejsce obok szamana i objęła ojca za szyję.

- Może i niektórzy sądzą, że jesteś nie najlepszym człowiekiem. - Szepnęła. - Ale dla mnie zawsze będziesz najwspanialszym ojcem na świecie.

blood-sisters-confusion 30/06/2009 23:08:27 [Powrót] Komentuj

Kasumi

brak www
data: 21/08/2009 22:16:12
ip91-192-144-50.darnet.pl
IP: 91.192.144.50
Nowa opowiadanie heh...www.kasumi.blog4u.pl zapraszam serdecznie ! ;*:*:*
Kasumi

brak www
data: 7/07/2009 23:36:39
ip91-192-144-50.darnet.pl
IP: 91.192.144.50
Oo shaman king...matko jak ja dawno nie czytałam opowiadania związanym z tym anime..mmm zapowiada się bardzo ciekawie, dziewczyna ma wielkie marzenia..i do tego pokonać ojca ahh, ale mieć takiego ojca to udręka, no więc czekam na nexta, dodaje do fav i proszę o info ;p Pozdrawiam ;**